Zeszyt, który babcia prowadziła przez czterdzieści lat, przepisany do wygodnego pliku. Otwierasz, znajdujesz swoją sytuację i wiesz, co zaparzyć jeszcze tego wieczoru.
„Ten zeszyt prowadziłam czterdzieści lat. Zapisywałam w nim to, co sprawdzało się w moim domu, żeby nie zniknęło razem ze mną."
Zofia WierzbickaApteczka nie opowiada historii roślin. Zaczyna od sytuacji, którą znasz z własnego wieczoru, i od razu podaje, co z nią zrobić.
Herbatki i mieszanki na katar, ból gardła i pierwsze objawy przeziębienia.
Ciężkość po obiedzie, wzdęcia, wieczorne napary na spokojny sen.
Syropy i miody na jesień, kiedy w domu wszyscy zaczynają kaszleć.
Domowe nalewki lecznicze na wzmocnienie, przygotowywane raz, na cały sezon.
Okłady i maści na bóle mięśni, stłuczenia, otarcia i ukąszenia.
Kiszenie, suszenie, syropy na zapas, przygotowane w swoim czasie.
Wiele książek o ziołach zamykasz z uczuciem, że przeczytałaś dużo i nadal nie wiesz, co właściwie zrobić. Tutaj jest odwrotnie: najpierw sytuacja, potem lista składników, potem kroki.
Wszystkie receptury opisaliśmy tak, żeby dało się je powtórzyć w kuchni o dwudziestej drugiej, po pracy, bez specjalnego sprzętu. Właśnie dlatego te sposoby przetrwały pokolenia.
Chcę całą apteczkęWiadomości, które same do nas przyszły, pokazane tak, jak je dostaliśmy.






Ponad 100 receptur, sześć działów, jeden plik, który otwierasz dokładnie wtedy, kiedy jest potrzebny.